Ból po wypadku przezwyciężałam metodą małych kroków i wewnętrzną motwacją
#1
Music 
 Jak wyglądało Twoje życie przed wypadkiem? Czym się zajmowałaś?

 Moje życie przed wypadkiem było idealne. Miałam wszystko czyli zdrowie, energię, wysportowaną figurę, świetną pracę, sprawny umysł. Umiałam bardzo szybko reagować na wszelkiego typu problemy zawodowe lub osobiste. Potrafiłam bardzo szybko podejmować  decyzje. Byłam wysportowana. Dawałam pokazy taneczne, salsowe i sambowe. Miałam bardzo dobrą kondycję.
 
Kiedy wydarzył się wypadek?
 09.06.2009
 
Co dokładnie się wydarzyło?
 Przy włączaniu się do ruchu kierowca wjechał nam pod prąd, w wyniku czego inny użytkownik ruchu drogowego wjechał w miejsce w samochodzie, gdzie siedziałam.
 
 
Co było dalej? Jak wtedy wyglądało Twoje życie?
 Miałam wszystko połamane, wstrząśnienie mózgu, w tym cztery krwiaki, obite nerki, płuca i pękniętą tętnicę biodrową.
 
Czy możesz opowiedzieć o trudnościach (wahaniach, wątpliwościach, zwątpieniach, zniechęceniach, innych) jakie napotykałaś w tym czasie? Co było takiego, co przeważyło nad nimi, jak je przezwyciężałaś, aby podejmować kolejne kroki?
 Po wypadku miesiąc leżałam w śpiączce. Trzy miesiące lekarze walczyli o moje życie. Rok leżałam praktycznie bez ruchu. Wsadzono mi druty i śrubki we wszystkie połamane miejsca, czyli nogi, prawą rękę, miednicę i kręgosłup w odcinku szyjnym.
Przez roku nikogo nie poznawałam i nie wiedziałam kim jestem. Gdy odzyskałam pamięć musiałam na nowo wszystkiego się nauczyć, czyli chodzić, ubierać, przyrządzać sobie posiłki i myć się. Najgorzej było nauczyć się na nowo chodzić i myć. Po wypadku moja prawa ręka była tak obolała, że nie byłam w stanie nic nią robić. Dopiero małymi kroczkami i wewnętrzną motywacją starałam się to zmienić. Nie mogłam sama usiąść w wannie. Nadszedł jednak pewien moment, że powiedziałam sobie dość i próbowałam znaleźć odpowiedni sposób aby jednak poradzić sobie z wanną. Na wszystko musiałam znaleźć jakieś rozwiązanie czy to samodzielne wstanie z podłogi, założenie skarpetek, czy umycie sobie głowy. Oczywiście ból był niemiłosierny, ale powtarzałam sobie, że jestem młoda, wróciła mi pamięć więc muszę próbować robić wszystko to, co normalni, zdrowi ludzie.
Oczywiście nieraz były momenty zwątpienia czy nerwów. Ale leżąc w szpitalu obiecałam sobie, że nie będę myślała o moim wypadku, jak o tragedii. Stwierdzałam, że muszę nauczyć się bagatelizować wszystkie moje problemy związane z chodzeniem, myciem się i normalnym funkcjonowaniem. To bardzo pomagało. Przestałam się zastanawiać nad wszystkim, ponieważ im bardziej myślałam, tym większa gorycz mnie ogarniała. Właśnie takie "bagatelizowanie" pomogło przejść mi kilkanaście operacji.
Po każdym z zabiegów miałam rehabilitację i zorientowałam się, że im więcej ćwiczę tym lepiej się czuję. Postanowiłam więc ćwiczyć sama w domu, aby chociaż trochę zmusić obolałe ciało do ruchu. Nie było to oczywiście proste. Szukałam wielu wymówek. Kolejny raz jednak stwierdziłam, że nie chcę być trzydziestoletnią kaleką i muszę ćwiczyć, aby w miarę funkcjonować.
Nieraz nie mogłam wrócić ze spaceru, ponieważ odczuwałam tak wielki, ból ale po chwili nerwów i zrezygnowania od nowa  odpowiadałam sobie na pytanie czy powinnam użalać się nad sobą czy raczej starać się sobie pomóc.
 
Czy pamiętasz jakieś ważne punkty przełomowe w Twoim życiu po wypadku, w procesie leczenia, dochodzenia do siebie po wypadku? Co było najtrudniejsze i jak sobie z  tym poradziłaś?
 Po jednej z najcięższych operacji jakie miałam nie mogłam chodzić na prawej nodze i siadać na prawym pośladku przez rok. Kilkanaście razy w ciągu dnia byłam załamana, ale powtarzałam  sobie, że osiągnęłam już tak dużo, że nie mogę się poddawać.
 
 
Gdybyś  miała wskazać pięć rzeczy, które były Ci pomocne w radzeniu sobie po wypadku, co to było? , np. czy było coś co motywowało Cię do ćwiczeń rehabilitacyjnych, układania sobie życia na nowo, co Ci pomogło w odbudowaniu rzeczywistości na nowo? Skąd  brałaś siły?
 Siłę dawał mi mój optymizm oraz świadomość, że wróciła mi pamięć. Pomogło mi poza tym bagatelizowanie całej sytuacji. Motywacją było również moje hobby. Wiedziałam, że muszę wrócić do tańca więc dlatego starałam się ćwiczyć. Silnym wsparcie był również mój ojciec i lekarze, którzy sugerowali, że doskonale wyszłam z tak ciężkiego wypadku.   
 
 
 Czy obecność innych osób w procesie leczenia i rehabilitacji miała dla Ciebie znaczenie? Jeśli tak, to jakie? Tu możesz wskazać  osoby, które pojawiły się na tej drodze, które jakoś wpłynęły na Twoje życie.  Nie musisz ich tu wymieniać dokładnie z imienia, jeśli nie chcesz, ale dla swoich potrzeb możesz wypisać konkretne osoby, organizacje, mentorów.  Co dała Ci znajomość z nimi, poznanie ich, jakie wsparcie od nich otrzymałaś, jaką rolę odegrali w Twoim życiu po wypadku? Być może te osoby, organizacje, instytucje, programy dalej są dla Ciebie wsparciem. O tym także możesz napisać. 
 Mój ojciec codziennie motywował mnie do ćwiczeń i samodzielności. Wsparcie psychologiczne otrzymałam od Fundacji Droga. 
 
 Jak Twoja sytuacja wygląda teraz? Co Ci pomaga?
 Obecnie chodzę na siłownie aby utrzymywać ciało w formie. Przynajmniej raz w roku jestem na rehabilitacji. W tym roku jadę do Gołdapi. Poza tym pomaga mi taniec, zajęcia na basenie i jazda na rowerze. 
 
 Co zmieniło się od czasu wypadku w Twoim myśleniu o życiu, o sobie, etc.?
 Po wypadku wychodzę z założenia, że wszystko jest kwestią podejścia. Bez względu na sytuację,  nawet czasem bardzo krytyczną , wszystko zależy jakie będziemy mieli podejście. Żyje się w sumie raz i czasem trzeba  zawalczyć aby móc normalnie i swobodnie funkcjonować.
 
 
Co chciałabyś powiedzieć osobom, które są na początku tej drogi?
Grunt to odpowiednie podejście. Nie można i nie powinno się użalać nad sobą.  Ból można przezwyciężyć metodą małych kroków. Najważniejszy jest ruch. Można również delikatnie bagatelizować swoją sytuację.
 
 
Jeśli miałbyś nadać tytuł swojej historii, jak by on brzmiał?
 Wszystko jest kwestią podejścia.
 
Dziękujemy za podzielenie się Twoją historią i Twoim doświadczeniem.
Wierzymy, że dzieląc się tym wszystkim co jest częścią Twojego życia, możesz pomóc innym.





 
 
Odpowiedz


Nowe posty z tego działu muszą zostać zaakceptowane przez moderatora.
[-]
Szybka odpowiedź
Wiadomość
Wpisz tutaj swoją odpowiedź.

Weryfikacja obrazkowa
Wpisz tekst znajdujący się na obrazku w pole poniżej. Ten proces pozwala chronić forum przed botami spamującymi.
Weryfikacja obrazkowa
(wielkość znaków nie ma znaczenia)

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości